Od samego początku GoPro trafił do świata sportów ekstremalnych w 2007 r. (2004 r., jeśli uwzględnić 35 mm), materiał filmowy przedstawiający ćpunów adrenaliny poruszających się szybciej, wyżej i coraz bardziej kreatywnych był wir zabawy dla tych z nas, którzy nie mieli cajones do surfowania na falach o długości 50 stóp lub wykonaj potrójne salto w tył na rowerze górskim nad kanionem. Dzięki postępowi w jakości wideo w ciągu ostatnich kilku lat ilość kreatywnych zastosowań kompaktowej GoPro wydawała się nieskończona, a najnowszy wirusowy hit nakręcony przez GoPro zabiera nas w podróż po popularnych panoramach sferycznych (zwanych także „Tiny Planets”). …a wszystko dzięki małej pomocy drukarki 3D.
Po ponad dwóch latach rozwoju, twórca wideo Jonasz Ginter w końcu stworzył odpowiednią ramę, w której zmieści się jego 6 kamer GoPro, aby stworzyć efekt Tiny Planet, który stał się popularnym stylem zdjęć dzięki stale rosnącemu arsenałowi aplikacji do zdjęć panoramicznych na smartfonach:
„Znasz tę małą planetę, którą możesz majstrować za pomocą zdjęć panoramicznych? Kieruję się bardzo prostą zasadą: raz obracasz aparat wokół własnej osi, robi mnóstwo zdjęć, sumuje je na komputerze i wygina ostateczną panoramę na małą planetę. W języku technicznym nazywa się to „panoramą sferyczną”. Powstają tak strasznie urocze, małe światy, które wciąż mnie inspirują. Tymczasem można je łatwo nawiązać nawet za pomocą smartfona.”
„Jednakże, aby tchnąć życie w tę małą planetę i umieścić ją jako ruchomy obraz, w ciągu ostatnich kilku lat próbowałem wielu zabawnych rzeczy: przykręcałem aparaty do gramofonu i wieczorami próbowałem umieścić tysiące zdjęć. Nie zadziałało. Mam dziwne projekty z lustrami, popatrzyłem i sfrustrowany stwierdziłem, że to absolutny nonsens. Kawałek po kawałku zdałem sobie sprawę, że filmy 360 stopni mogę realizować tylko wtedy, gdy uchwycę obraz w jednym ujęciu. Logicznym wnioskiem było zatem: wiele kamer”.
„Na szczęście istnieją kamery GoPro, które za pomocą obiektywu typu rybie oko zapewniają przyzwoity kąt widzenia. Potrzebujesz więc tylko sześciu kamer do nagrywania w poziomie 360° i w pionie 180°. Pod warunkiem, że skierujesz kamerę dokładnie. Im bliżej siebie znajdują się obiektywy i im bardziej nachodzą na siebie poszczególne kamery, tym lepszy jest wynik. Bezskutecznie eksperymentowałem z gumkami, opaskami kablowymi, drewnem i styropianem… Teraz przyszedł czas na wykorzystanie tej kuli do aparatu. Stosunkowo łatwo można zatem wyprodukować interaktywne filmy do tworzonych wydarzeń lub nietypowe perspektywy do filmów muzycznych lub promocyjnych. Zwłaszcza w przypadku Google Street View coraz więcej trafia do budynków, podobnie jak w przypadku Business View, co stanowi ekscytujący obszar zastosowań. A także w filmie poklatkowym widzę potencjał i wybieram się w ciągu najbliższych kilku tygodni prawdopodobnie ze świetną kamerą, z sześcioma małymi kamerami na świeże powietrze, cierpliwie znoszę i zaginam czas.”
Czy przychodzi Ci na myśl coś przydatnego, do czego można wykorzystać projekt Jonasa? Chce, żebyś mu to uświadomił! Możesz się z nim skontaktować w tym miejscu.
(Obrazy przez Jonasz Ginter)



